• Brak produktów w koszyku.

Gdy myślimy o portalach nieruchomości od razu przychodzą nam do głowy nazwy wielkich ogólnopolskich serwisów ogłoszeniowych, takich jak Otodom czy OLX. Czy jednak rynek ofert rzeczywiście zmonopolizowany jest przez tych największych graczy?

 Warto na samym początku podkreślić, że rynek portali ogłoszeń nie jest jednorodny. Segmenty ogłoszeń bezpośrednich oraz ogłoszeń agencyjnych znacznie różnią się od siebie. Każdy typ oferentów posiada inne preferencje, jeżeli chodzi o publikację ofert. Dla przykładu, wśród agencji nieruchomości najchętniej wykorzystywanym portalem jest Gumtree. W zależności od typu nieruchomości (mieszkanie, dom, działka) pojawia się tam od niemal 30 do ponad 40 procent wszystkich publikowanych ofert agencyjnych.

Nie oznacza to jednak, że przeglądając wyłącznie ogłoszenia z tego jednego portalu nie umknie nam żadna oferta pośredników. Takie podejście może się jeszcze sprawdzić, gdy poszukujemy nieruchomości na własny użytek, ale zdecydowanie nie będzie wystarczające dla inwestorów. Nawet, gdy poświęcimy czas na codzienne przeglądanie ofert z 4-5 największych portali ogłoszeniowych, wciąż umykać nam będzie około ¼ ofert, wśród których kryć się może prawdziwa perełka. Ta zasada dotyczy to zarówno ofert agencyjnych, jak i bezpośrednich. Wśród bezpośrednich oferentów ogólna struktura kształtuje się bowiem bardzo podobnie z tą różnicą, że pozycję niekwestionowanego lidera, z udziałem w rynku sięgającym 50%, pełni tu portal OLX.

Poza miastami solidarność lokalna

Gdzie jednak kryje się tych pozostałych 25 %? Przede wszystkim na portalach lokalnych, które poza stolicą, a w szczególności w mniejszych miastach, wciąż mają się dobrze. Statystyki pokazują, że oferenci mają duże zaufanie do regionalnych, „sąsiedzkich” portali ogłoszeniowych. W miastach takich jak Rzeszów czy w regionie trójmiejskim nawet ¾ wszystkich ofert znajdziemy właśnie w lokalnych mediach internetowych.

 

W gąszczu ofert

Analiza przedstawionych powyżej informacji nasuwa jeden wniosek: poszukując naprawdę dobrych okazji na rynku nieruchomości wejście na jeden znany portal i sporadyczne przeglądanie tamtejszych ofert nie wystarczy. Owszem, raz może nam dopisać szczęście. Jeśli jednak jesteśmy inwestorami starającymi się poszerzać swój portfel nieruchomości lub pośrednikami obsługującymi dziesiątki transakcji, to takie podejście okaże się zgubne. Dlatego też dla profesjonalistów z branży nieruchomości tak ważne są odpowiednie narzędzia, pozwalające zgromadzić możliwie jak największą ilość danych, dokonujące jednocześnie automatycznie odpowiedniego filtrowania.

Jest to tym ważniejsze, gdyż odnalezienie się w gąszczu publikowanych w Internecie ofert staje się coraz trudniejsze. W maju na 37 analizowanych przez nas portalach ogłoszeniowych opublikowanych zostało niemal 700 tys. ofert.  Dodatkową komplikacją jest fakt, który powoli staje się prawdziwą zmorą rynku nieruchomości – niemal ¾ ofert stanowiły ogłoszenia, które wcale nie były nowe. Oferty te były jedynie duplikatami ogłoszeń z poprzednich miesięcy, często publikowanymi bez jakichkolwiek zmian, jedynie w celu „podbicia” ich miejsca wyświetlania w serwisie. Okazuje się, że gdyby brać pod uwagę jedynie prawdziwie nowe ogłoszenia, lista najpopularniejszych portali uległa by kompletnemu przetasowaniu.

 

Gdzie kryją się okazje?

Jak widać, statystyki dotyczące portali mogą dostarczyć niezwykle cennych informacji. Wiedza gdzie najlepiej szukać okazji z interesującego nas segmentu może okazać się nieoceniona na rynku, na którym minuty mogą decydować o sukcesie lub porażce. Jako że sytuacja jest bardzo dynamiczna - portale łączą się, powstają nowe, a niektóre znikają lub tracą swoją pozycję – warto na bieżąco obserwować sytuację na tym rynku. Jednym ze źródeł może być e-miesięcznik dla branży nieruchomości "Portale ogłoszeniowe w liczbach", który można bezpłatnie zamówić tutaj.

To solidna dawka informacji przede wszystkim dla pośredników. Ale indywidualni inwestorzy, czy też osoby posiadające choćby jedno mieszkanie do wynajęcia także powinni trzymać rękę na pulsie. Wiedza gdzie szukać ogłoszeń, ale też gdzie najbardziej opłaca się ogłaszać, może zapewnić istotną przewagę konkurencyjną.

Autorem tekstu jest Krzysztof Kotlarski, który w serwisach Adradar i Unirepo odpowiada między innymi za marketing oraz analizę danych.

X