Jak co roku znów pod koniec maja i w czerwcu odbywają się walne zebrania członków spółdzielni mieszkaniowych. Spółdzielnie zarządzają znaczącą częścią całego zasobu mieszkaniowego i robią to dobrze – są to przeważnie większe organizacje, które maja wiedzę techniczną, z dziedziny finansów i są dość sprawne organizacyjnie, żeby utrzymać sprawność budynków i jeszcze je modernizować i ulepszać. Na początku kontaktów ze spółdzielnią możemy mieć jednak wrażenie zetknięcia się z zupełnie inną kulturą organizacyjną – na pewno inna niż wielkie korporacje i małe firmy. Opiszmy więc kilka podstaw dla początkujących.

Po zakupie mieszkania pierwszy krok to przeważnie przystąpienie do spółdzielni. Nie jest obowiązkowe, natomiast kosztuje - wpłaca się coś, co nazywa się „wkładem budowlanym", plus dodatkowe opłaty za przyjęcie w poczet członków. Co daje przystąpienie do spółdzielni? Mogą dość groźnie brzmieć formularze, gdzie jest mowa o odpowiedzialności członków za zobowiązania spółdzielni, ale z reguły jeśli są zobowiązania to zabezpieczone na majątku wspólnym, raczej nie przyjdzie do płacenia, a mogą być korzyści. Starsze spółdzielnie mają lokale użytkowe na wynajem, i z tego najczęściej dopłacają do eksploatacji bieżącej, czyli po prostu członkowie mają niższe opłaty. Jeśli nie jesteś członkiem, to nie masz udziału w tych pożytkach, czyli z reguły miesięczne opłaty są o ok. 50-120 zł wyższe. Jeśli dana spółdzielnia nie ma przychodów z najmu, to jeszcze jednym „pożytkiem” może być pomoc w sprawach związanych z naszą nieruchomością, szczególnie w kwestiach dotyczących użytkowania wieczystego: gotowe wzory dokumentów są dla członków dostępne – w cenie ich kopiowania lub za darmo.

Zgłoszenie liczby mieszkańców lokalu – spółdzielnie bardzo teraz pilnują tego obowiązku, po wprowadzeniu przepisów o „opłatach śmieciowych”. Spółdzielnie starają się kontrolować ilość mieszkających osób, szacują to często wg zużycia wody, nikt nie wchodzi do mieszkania. Nie trzeba zgłaszać nazwisk, ale jeśli mamy najem długoterminowy, to może warto zostawić w spółdzielni kontakt do najemcy (za jego zgodą) albo naszego zarządcy najmu. To ułatwia kontakty w prozaicznych sprawach typu wymiana domofonu, przegląd instalacji, inne sprawy techniczne.

Przestrzeganie lokalnych regulaminów jest istotne, jeśli chcemy utrzymać dobre stosunki z sąsiadami i zarządcą budynku. Dotyczy to przede wszystkim prowadzenia remontów, sortowania śmieci, trzymania zwierząt i ogólnego poszanowania sąsiadów. Regulaminy przeważnie są powtórzeniem ogólnych zasad, a szczegóły odnośnie np. śmieci, to efekt lokalnych ograniczeń narzucanych przez odbiorcę. Warto poinformować sąsiadów o przewidywanym czasie remontu, jeśli jest bardzo hałaśliwy, i pilnować porządku na schodach i korytarzach podczas usuwania odpadów budowlanych. Uzgodnienie miejsca na postawienie kontenera na gruz z zarządcą budynku może też sprzyjać późniejszym dobrym stosunkom, a często też można się wielu praktycznych rzeczy o samym budynku i jego mieszkańcach dowiedzieć.

Uczestnictwo w życiu i działalności spółdzielni to oczywiście prawo i obowiązek jej członków. Sprawdzajmy – można to często robić już przez strony internetowe spółdzielni – roczne sprawozdania finansowe, projekty uchwał walnego zgromadzenia, angażujmy się we władze: rady nadzorcze, rady mieszkańców. Spółdzielnie potrzebują ludzi znających się na nieruchomościach.

A na deser: bardzo zwięzłe wyłożenie zasad spółdzielczości: http://smkolo.pl/index.php?str=o_spoldzielni

Hanna Milewska-Wilk