Hanna Milewska-Wilk

W czerwcu oficjalnie otwarto jeden z pierwszych budynków z mieszkaniami na wynajem w Warszawie, mimo że pierwsi najemcy podpisali umowy i wprowadzili się już w kwietniu. Czy duzi inwestorzy - zagraniczne fundusze - są konkurencją dla prywatnych właścicieli.

Od uruchomienia Funduszu Mieszkań na Wynajem w ramach BGK Nieruchomości powolutku rośnie zasób mieszkań na wynajem należący do instytucji. Ten Fundusz był pionierem i przykładem dla kolejnych inwestorów, że da się na mieszkaniówce w Polsce zarabiać, i to nawet dość dobrze w porównaniu z bardzo już konkurencyjnym rynkiem powierzchni biurowych. Obecnie FMnW ma nieco ponad 1700 mieszkań w kilku miastach i pierwszy spotkał się z problemem braku oferty: po pierwsze nie ma całych budynków, po drugie nie ma wyspecjalizowanych firm obsługujących. Kolejni inwestorzy zaczynają od negocjacji z deweloperami i budynki są projektowane już specjalnie pod wynajem.

Zgodnie z przewidywanym zapotrzebowaniem zbudowany był blok przy Pereca 11 w Warszawie. Ze 173 mieszkań większość to tzw. studia (czyli po prostu kawalerki) i mieszkania dwupokojowe, ale też jest kilka mieszkań z dwoma i trzema sypialniami. Lokalizacja jest doskonała dla pracowników najnowszych i najbardziej prestiżowych budynków biurowych w Warszawie - pomiędzy Rondem ONZ, Rondem Daszyńskiego i ulicą Grzybowską, a jednocześnie blisko Pałacu Kultury, metra i miejsc handlowo-rozrywkowych. Miejsce bardzo atrakcyjne dla najemców już w tej chwili.

materiały prasowe

Zdjęcie: materiały prasowe

Kim mają być najemcy w budynku funduszu? Podobnie jak w przypadku Funduszu Mieszkań na Wynajem powinni być bardziej zasobni. Tak jak FMnW miał wymóg tysiąca złotych na osobę "na życie", po opłaceniu czynszu i rachunków, tak i tutaj jest wymóg dochodów w wysokości dwukrotności czynszu najmu. Same czynsze też są wyższe niż okoliczne rynkowe, nawet w nowych budynkach, a pamiętać należy, że dodatkowo płaci się za wynajęcie mebli - w standardzie jest zabudowa kuchni, łazienki i szafa w przedpokoju. Ale w standardzie jest też sprzątanie raz w tygodniu, nieco inaczej niż na rynku. Jest to oczywiście bardzo dobry sposób na kontrolę stanu mieszkania i jak najmniejsze nakłady na utrzymanie standardu i remonty.
To chyba właśnie koszty obsługi tworzą tak znaczącą różnicę pomiędzy rynkiem najmu detalicznego i instytucjonalnego mieszkań. Do tego procent wynajęcia lokali jest znacznie wyższy u prywatnych właścicieli - może ze względu na bardziej elastyczne ceny najmu? Jak na razie deweloperzy sprzedają sporo mieszkań nazywanych inwestycyjnymi indywidualnym osobom, a inwestycje funduszy nie stanowią znaczącej konkurencji. Pod względem wysokości czynszów i warunków najmu dla najemców to właśnie detaliści mają lepszą ofertę, a co do jakości obsługi, to trzeba poczekać - jak na razie trudno o opinie ze względu na stosunkowo małą grupę najemców ?instytucjonalnych?.

Rynek najmu mieszkań profesjonalizuje się bardzo szybko: praktycznie w każdym mieście jest już firma obsługująca najem mieszkań, szkolą się zarządcy i pośrednicy, specjalizują usługi inwestycyjne i oferta deweloperów. Profesjonalna obsługa pozwala coraz większemu gronu osób fizycznych inwestować w mieszkania, jak na razie instytucje to promile i w ofercie, i w skali inwestycji.

Oferty można sprawdzić na stronach:
http://pereca11.pl/
https://funduszmieszkan.pl/